Bez radia jak bez ręki


16Każdy kierowca lubi, jak w czasie jazdy mu coś gra. Dla mnie radio to podstawa. Jeszcze jak mam pasażera obok i mam z kim porozmawiać, to mogę jechać bez włączonego radia. Jednak kiedy jadę sama, to zdecydowanie radio jest pierwszą rzeczą, którą włączam po silniku. Dlaczego? Bo jak jadę, to od razu mogę się dowiedzieć, co dzieje się na świecie. A przy okazji dowiem się też, czy czekają mnie korki, czy przejadę spokojnie bez nerwów. A apropo nerwów. Jak stoimy w korkach, to muzyka jest doskonałym sposobem na uspokojenie się i wyluzowanie. Sama wiem po sobie, że w korkach nie denerwuje mnie stanie w miejscu, ale zachowania innych kierowców. Czasami wręcz doprowadzają mnie do szału. A jak leci muzyka, to o wiele prościej jest mi utrzymać spokój. Włączam swój ulubiony kawałek i mogę dalej spokojnie stać. Również w czasie jazdy nocą muzyka się doskonale sprawdza, bo nie usypiamy, bo ciągle się coś zmienia w tle. A czy Wy jeździcie z włączonym radiem, czy raczej nie jest Wam potrzebne? Koniecznie napiszcie w komentarzach.